
Koniec września i początek października to czas najwspanialszych śliwek węgierek. Wtedy są najsłodsze, czasem już pomarszczone, ale nie omijaj ich na targu!. Upieczesz z nich ciasta, usmażysz powidła bez dodatku cukru, a może w tym roku spróbujesz ususzyć śliwki w domu?
Bardzo lubię suszone śliwki, ale nie te wędzone w dymie tzw "polskie", które często można kupić przed Gwiazdką. Uwielbiam pachnące samą esencją śliwki, suszone, jędrne, wciąż nieco wilgotne. Miękkie śliwki kalifornijskie wykorzystuję do ciast, deserów różnorakich, czasem w mieszance bakaliowej.
Od kiedy jednak w ubiegłym roku spróbowałam samodzielnie suszonych śliwek, wiedziałam, że oprócz ususzenia pomidorów mam kolejny powód by uruchomić piekarnik na kilka godzin i że właśnie takie śliwki od tej pory na stale będą w mojej w spiżarni.
Samodzielnie ususzone śliwki nie zawierają konserwantów, siarczanów, są bez cukru i wszelakich innych dodatków, o których zaprawdę wolę nie myśleć widząc paczkę na sklepowych półkach. Domowe są jędrne, wilgotne, mięsiste, chwilami chrupiące. Wspaniale smakują dodane do samodzielnie robionej mieszanki musli, albo zmiksowane z jogurtem naturalnym na domową activię.
3 kg śliwek węgierek
Śliwki wypestkuj, rozdziel na połówki i ułóż na blasze wyłożonej papierem do pieczenia skórką do dołu. Takie 3 kilo mieści się na 3 blachach lub kratkach, które zazwyczaj są w wyposażeniu piekarnika. - układaj je jak najciaśniej. Susz w uchylonym piekarniku w temperaturze 110°C przez ok. 4 godziny (piekarnik nastawiony tylko na termoobieg!!). W trakcie suszenia kilkukrotnie zamieniaj blachy miejscami. i zdejmuj w międzyczasie mniejsze śliwki, które zdążą już ładnie podeschnąć.
Z 3kg śliwek po wypestkowaniu i ususzeniu uzyskasz ok 700g jędrnych śliwek suszonych
Dodawaj je do własnej mieszanki bakalii lub zmiksuj z jogurtem. Wrzuć do sernika, koniecznie zostaw trochę do chutneya i zrób trochę fantastycznych śliwkowo-karmelowych chrupiących czekoladek.
HAPPYMORE od kuchni powstaje dzięki współpracy z ChilliBite.pl