
W jednej z amerykańskich firm jeden z najlepszych sprzedawców, osiągający doskonałe wyniki, nagle stracił chęć do pracy i życia. Nie mógł znaleźć w sobie siły, aby spotykać się z klientami, rozmawiać ze współpracownikami, podejmować nowe zadania. Nie rozumiejąc swojego stanu myślał, że najlepiej go przeczekać. Zorganizował pracę tak, że codziennie rano informował o czekających go spotkaniach, następnie jechał do parku, kładł się na tylnym siedzeniu samochodu i przesypiał cały dzień. Trwało to kilka tygodni, zbliżała się okresowa ocena, prawdopodobnie w jej wyniku straciłby pracę. Na szczęście przypadkowo jego żona znalazła w samochodzie poduszkę i koc. Podejrzewając go o zdradę domagała się wyjaśnień. Przyznał się do swoich objawów. Wspólnie udali się do lekarza psychiatry, który rozpoznał depresję, zaordynował leczenie i po kilku tygodniach wszystko wróciło do normy.
Zapewne każdy z nas mógłby podać podobny przykład pozytywnego wpływu rodziny na rozwiązywanie problemów zawodowych i zdrowotnych. Praca jest niezwykle ważnym elementem naszego rozwoju, nie tylko sposobem na zarabianie pieniędzy, ale powinna znajdować się na równorzędnym miejscu co nasze życie prywatne. Jeśli całe życie ogranicza się do pracy, staje się ona wartością nadrzędną i wszelkie trudności związane z aktywnością zawodową będą rzutowały na nasze samopoczucie. Rodzina nie powinna przeszkadzać w pracy, ale wspierać i dawać siłę do podejmowania nowych wyzwań. Dbają o to także świadomi problemu pracodawcy.
Długie godziny w pracy, zarwane noce i weekendy, czy częste i długie wyjazdy służbowe nie służą budowaniu trwałych więzi rodzinnych czy partnerskich. Tymczasem udany związek działa bardzo korzystnie nie tylko na równowagę psychiczną, ale także np. na układ krążenia. Samotni i zapracowani żyją statystycznie kilka lat krócej niż osoby pozostające w trwałym związku. Choć równocześnie jest to także wyzwanie wymagające wysiłku – zorganizowania pracy i życia prywatnego w taki sposób, aby potrzeby naszej samorealizacji i oczekiwania bliskich były do siebie jak najbardziej zbliżone.
Brak równowagi będzie skutkował podwójnym obciążeniem. Osoby przeżywające kłopoty w życiu prywatnym myślą o tym w czasie pracy, co upośledza ich produktywność. Kobiety zamartwiają się o swoje dzieci powierzone opiekunkom. Mężczyźni próbują tłumaczyć partnerkom, że długie godziny w biurze nie są równoznaczne z romansem. Chorzy członkowie rodziny powodują wyrzuty sumienia pracownika zajętego równocześnie ważnym projektem.
Poszukiwanie wspólnej drogi, po której wspólnie kroczą zapracowani (lub obarczeni dużą ilością wolnego czasu!) partnerzy jest trudne, ale nie niemożliwe. Warto wolne chwile spędzać wspólnie – starając się aktywnie wypoczywać, próbując równocześnie rozładować napięcie wywołane w pracy i rozmawiać. Jeśli kalendarz staje się napięty, trzeba znaleźć w nim miejsce dla najbliższych, najlepiej wykorzystując ten czas na wspólną aktywność fizyczną. To nie przykry obowiązek, ale niezbędny dla wszystkich członków rodziny relaks, który obniża napięcie i buduje więź. Terapeuci apelują także, że wielu problemom można zapobiegać po prostu rozmawiając ze sobą i komunikując swoje uczucia, oczekiwania, wątpliwości. Niestety, wielu menedżerów nadal jest bardziej skutecznych w komunikacji wewnątrz firmy niż w życiu prywatnym.
Badania przeprowadzone przez doktora Martina Shaina z Uniwersytetu w Toronto wykazały, że istnieje bliski związe k pomiędzy zdrowiem i produktywnością, a spełnianiem obowiązków wynikających z pracy. Najwyższy poziom problemów wywoływanych przez stres występuje wśród osób, dla których napięcie związane z pracą przeważa satysfakcję z wykonywanych działań. Ludzie ci czują się bezsilni, bez kontroli nad swoimi działaniami i możliwości zmiany istniejącej sytuacji.
Zbyt duże wymagania, połączone z niską kontrolą nad wykonywaną pracą, zbyt duży wysiłek powiązany ze zbyt niską nagrodą – to czynniki stresujące bezpośrednio powiązane z wieloma schorzeniami i obniżoną produktywnością. Mogą to być częstsze przeziębienia, ale także poważne choroby nowotworowe, jak również częstsze bóle okolicy nadgarstka czy pleców.
Coraz więcej firm w ramach programów Równowaga Praca-Życie (Work-Life Balance) próbuje ułatwiać swoim pracownikom lepsze relacje z najbliższymi. Organizowane są przyzakładowe przedszkola, aby zapracowane mamy mogły być blisko swoich pociech. Menedżerowie umożliwiają pracownikom pracę w bardziej elastycznym czasie, z możliwością częściowej pracy w domu, aby zredukować wyrzuty sumienia związane z brakiem czasu dla najbliższych. Pojawiają się także możliwości doradztwa psychologicznego w przypadku konfliktów w rodzinie, także w miejscu pracy. Te wszystkie działania przynoszą pracodawcy wymierną korzyść, choć pozornie wydają się kaprysem bogatych korporacji. Inwestycja we wspierania prywatnych relacji pracownika z najbliższymi silnie motywuje pracownika i podnosi jego efektywność. Tym sposobem działania na rzecz zdrowia pracowników wkraczają w dawniej chroniony jak twierdza obszar – jego dom i rodzinę. Na szczęście – nic nie wskazuje na to, że przez to oblężenie twierdza upadnie.
Dr n. med. Grzegorz Juszczyk
Adiunkt w Zakładzie Zdrowia Publicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego