
Przyglądając się światowym trendom w zarządzaniu zdrowiem pracownikom podejmujemy decyzję o wdrożeniu w naszej firmie odpowiednich działań prozdrowotnych. Przecież to proste – wszyscy doskonale wiemy czego potrzeba naszym pracownikom. Powinni się więcej ruszać – nabiorą animuszu, energii do pracy, zmniejszą się dolegliwości bólowe pleców. Postanawiamy im dostarczyć sposób na ruch.
W większości firm w pakiecie socjalnym pracownicy otrzymują dostęp do siłowni, centrum fitness, czy określone godziny na basenie. Niestety, rzadko pracownicy wykorzystują te możliwości. Powodów jest wiele – najczęściej jednak brak chęci i czasu. Czy zatem koszty takich programów to pieniądze wydawane w sposób efektywny? Doświadczenia wielu firm pokazują, że współczynnik wykorzystania karnetów jest dużo wyższy, gdy są one chociaż częściowo płatne niż bezpłatne. Znamy ten mechanizm z rynku leków – pacjenci często nie wykorzystują do końca, albo nie przyjmują wcale leków, które otrzymują w aptece bezpłatnie. Świadomość poniesienia nakładów zwiększa chęć wykorzystania danego dobra.
W firmie DuPoint w Wielkiej Brytanii w ramach programu zachęcania do aktywności fizycznej zorganizowano w hali produkcyjnej małą siłownię, w której pod okiem trenera mogli w czasie przerw ćwiczyć pracownicy. Trener był równocześnie rehabilitantem i podpowiadał odpowiednie ćwiczenia pomagające wzmocnić lub rozluźnić te partie mięśni, które w pracy były narażone na największe przeciążenia. W ciągu dwóch lat liczba zwolnień z powodu chorób układu ruchu spadła o 10%. Podobne rozw iązania wdrażają już firmy w Polsce.
Natomiast najtrudniejszą przeszkodą jest przekonanie pracowników do podjęcia wysiłku fizycznego. Co wtedy tracą, a co zyskują? Jedną z metod zachęcania do aktywności jest przeprowadzenie oceny poziomu wydolności układu krążenia przy użyciu rowerka treningowego. Lekarz i trener komunikują wielu osobom po takim badaniu, że ich wydolność krążeniowo-oddechowa jest na poziomie osoby biologicznie starszej o kilka-kilkanaście lat.
Dr n. med. Grzegorz Juszczyk
Warszawski Uniwersytet Medyczny