
Lekkie i delikatne połączenie mąki, jajek, cukru, masła, pomarańczy i francuskiej duszy. Bez żadnych wspomagaczy rośnięcia, za to pieczone w specjalnych foremkach w kształcie muszelki. Tak naprawdę nie wiadomo, czy autorką przepisu jest mistrzyni cukiernictwa z XIX wieku Madeleine Paulmier, czy może była to kucharka Stanisława Leszczyńskiego – i to on nauczył ją piec ciastka w kształcie muszelek, a może Perrotin de Barmond – diuszesa z zamku de Commercy. Jeśli wlewając delikatne ciasto do foremek, pomyślisz o historii jej powstania być może magdalenki będą smakować ci inaczej, trochę magicznie. Wspaniale o magdalenkach pisał Proust. Ciasteczka są delikatne, puszyste i rozpływają się w ustach. Doskonale smakują z aromatyczną herbatą.
3 jajka + 100 g cukru ubij na puszysty krem
150g mąki delikatnie wmieszaj do kremu
100g masła rozpuść, wystudź i dodać do masy
na końcu dodaj skórkę otartą z pomarańczy (i/lub z cytryny)
Piecz w foremce mini-muszelkowej ok 7 minut w 200°C - lub ok 12 min jeśli ciasteczka "normalnego", a nie mini rozmiaru. Wystudź na kratce. Przed podaniem możesz oprószyć pudrem pomarańczowym (plastry wyszorowanej i sparzonej pomarańczy wysusz w piekarniku lub zimą przez kilka dni na gorącym kaloryferze. Układaj warstwami aromatyczne plastry i puder i przechowuj w szczelnym słoiku). Z podanych proporcji wychodzi ok. 80 mini muszelek.
HAPPYMORE od kuchni powstaje dzięki współpracy z ChilliBite.pl