
Każdy, kto wybiera się w długą drogę, wie dobrze, jak ważna jest wygoda podczas podróży, a taką podróżą możemy nazwać naszą codzienność. W zasadzie całe nasze życie to również droga. Dlaczego więc mamy więc mamy ją odbywać w niekomfortowych warunkach? Nasza codzienność jest ciągłym czekaniem, ponieważ odmierza ją czas od jednego wydarzenia do kolejnego.
Pewne procesy nie mogą trwać krócej, nawet gdybyśmy tego pragnęli, a już na pewno nie można mieć wszystkiego od razu. Świadomość tego faktu uczy nas cierpliwości. Ile razy z pobłażliwością patrzymy, gdy ktoś denerwuje się, że mleko wyjęte z lodówki nie jest od razu zagotowane. Jaki efekt byłby, gdyby ktoś podał nam do zjedzenia nieupieczone ciasto tylko dlatego, że nie miał więcej cierpliwości? A co stałoby się z dziećmi? Po co czekać i denerwować się, aż nauczą się wiązać sznurowadła, nie mówiąc o czytaniu i pisaniu? Ile razy my sami chcielibyśmy przeskoczyć pewien etap w życiu?
Na szczęście, jest to niemożliwe, bo na naszej drodze staje czas i wymaga od nas nauczenia się cierpliwości. Jeżeli ktoś jeszcze nie zrobił tego, to zachęcamy do eksperymentów - doceniajmy i przeżywajmy każdą chwilę bez chorego, niecierpliwego czekania na przyszłość. Nic bowiem bardziej niż cierpliwość nie pozwoli dojść do głosu chciwości, która pragnie wszystkiego od razu, tworząc uczucie wiecznego niespełnienia.
Fragment książki: Ubrać duszę. 52 wartościowe tygodnie z dietą wegetariańską.
Jola Słoma, Mirosław Trymbulak