hasło

Porządki pomagania

Pomaganie to swoisty rodzaj sztuki, wymagający posiadania określonych kompetencji i kwalifikacji, które można posiąść i wyćwiczyć i których można się nauczyć. Tutaj szczególnie ważna jest umiejętność empatii.

"Nie ma tu miejsca na przeniesienie, na żadne związki terapeutyczne ani na przejmowanie odpowiedzialności za innych. Każdy pozostaje w obliczu drugiego wolny"

 

 

Pierwszy porządek pomagania

Pierwszy porządek pomagania jest taki, że można dać tylko to, co się ma, a oczekiwać i brać tylko to, czego się potrzebuje. Pierwszy nieporządek pomagania zaczyna się wtedy, gdy ktoś chce dać coś, czego nie ma, a inny chce wziąć coś, czego nie potrzebuje. Albo kiedy oczekuje i żąda od drugiego czegoś, czego ten dać nie może, bo sam tego nie ma . Ale też kiedy ktoś nie powinien czegoś dawać, ponieważ w ten sposób odebrałby drugiemu coś, co ten potrafi lub musi sam udźwignąć i może lub powinien to zrobić. Dawanie i branie mają zatem granice. Sztuka pomagania polega na dostrzeganiu tych granic i ich przestrzeganiu. Takie pomaganie cechuje pokora. Często w obliczu oczekiwań, a także cierpienia, rezygnuje się z pomagania.

 

Drugi porządek pomagania

Drugi porządek pomagania jest zatem taki, że podporządkowuje się ono okolicznościom i tylko tak dalece ingeruje, dając wsparcie, jak na to pozwalają okoliczności. Takie pomaganie jest powściągliwe, ale ma siłę. Nieporządek pomagania w tym przypadku polegałby na zaprzeczaniu okolicznościom albo ich przysłanianiu, gdy tymczasem trzeba spojrzeć im w oczy wspólnie z tym, kto szuka pomocy. Wola pomagania wbrew okolicznościom osłabia zarówno pomagającego, jak i tego, kto oczekuje pomocy albo któremu się ją proponuje albo nawet narzuca.

 

Trzeci porządek pomagania

Trzeci porządek pomagania byłby zatem taki, że dorosłemu, który szuka pomocy, pomagający wychodzi naprzeciw również jako dorosły. W ten sposób oddala próby wmanewrowania się w rolę rodzicielską. Postawa taka jest przez wielu odczuwana i krytykowana jako surowość. To zrozumiałe. Paradoksalnie ta „surowość” krytykowana przez wielu za wyniosłość i uzurpację, chociaż, jak się dokładniej przyjrzeć, w transmisji dziecko-rodzice pozycja pomagającego jest o wiele bardziej wyniosła i uzurpatorska. Nieporządek pomagania powstaje wtedy, kiedy osobie dorosłej pozwala się mieć wobec pomagającego takie roszczenia, jak dziecko ma wobec rodziców i kiedy pomagającemu pozwala się traktować klienta jak dziecko i odbierać mu to, za co tylko on sam może i musi odpowiadać i ponosić tej odpowiedzialności skutki.

 

Czwarty porządek pomagania

Oznacza to, że pomagający musi się wczuwać nie tyle osobiście, co przede wszystkim systemowo. Nie wchodzić z klientem w żadną osobistą relację. To jest czwarty porządek. Nieporządkiem pomagania byłoby w tym przypadku niedostrzeżenie i nieuszanowanie innych, ważnych osób, które niejako trzymają w rękach klucz do rozwiązania problemu. Należą do nich przede wszystkim te, które zostały z rodziny wyłączone, ponieważ np. wstydzono się ich.

 

Piąty porządek pomagania

Pomagać służąc pojednaniu może zatem tylko ten, kto w serdecznym miejscu duszy umieszcza niezwłocznie osobę, na którą klient się skarży. W ten sposób pomagający we własnej duszy uprzedza to, do czego klient musi dopiero dojść. Piątym porządkiem pomagania jest zatem miłość do każdego człowieka - takiego, jaki jest, choćby nawet bardzo się ode mnie różnił. W ten sposób pomagający otwiera mu swe serce. Staje się jego cząstką. Co się pojednało w jego sercu, może się też pojednać w systemie klienta. Nieporządkiem pomagania byłoby w tym przypadku osądzanie innych, które na ogół jest potępieniem i związanym z tym moralnym rozbrojeniem. Ten, kto naprawdę pomaga, nie osądza.

 

Bert Hellinger, “Porządki pomagania”, wyd. Czarna Owca